Dnia 28 września miałem okazję odwiedzić stadion w Szczecinie i obejrzeć wraz ponad 7 tys kibiców mecz pomiędzy Dumą Pomorza a Jagą Białystok.
Relacja :
Pogoń Szczecin wygrała 2:1 z Jagiellonią Białystok po trafieniach Jakuba Czerwińskiego i Takafumiego Akahoshiego. Jeden strzelił swojego pierwszego gola w barwach Dumy Pomorza, a drugi ostatnią bramkę zdobył... 16 miesięcy temu w starciu z Ruchem Chorzów (3:1).
Pierwsza połowa idealnie wpasowała się w styl poniedziałkowych meczów w ekstraklasie. Oba zespoły długo się sprawdzały. Zarówno z jednej, jak i drugiej strony brakowało wyraźnego akcentu na początku spotkania. Pierwsze ostrzeżenie padło ze strony Pogoni Szczecin. W 15. minucie Rafał Murawski dośrodkował z rzutu rożnego. Po chwilowym zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadł Mateusz Matras, uderzył w kierunku bramki Bartłomieja Drągowskiego, ale po drodze futbolówka odbiła się od ręki jednego z obrońców. Gwizdek sędziego milczał, a Portowcy z podniesionymi rękoma w geście pretensji wracali na własną połowę. Jeszcze więcej kontrowersji wywołała decyzja sędziego w 30. minucie, kiedy to padł w polu karnym Murawski po kontakcie z Filipem Modelskim, ale Tomasz Kwiatkowski nie wskazał na wapno.
Kilka chwil później na środku boiska piłkę odebrał Łukasz Zwoliński i ruszył z nią w kierunku bramki Drągowskiego. Tuż przed polem karnym został sfaulowany, a Adam Frączczak z rzutu wolnego trafił w mur. Jagiellonia próbowała odpowiedzieć, ale większość jej ataków zatrzymywała się tuż przed polem karnym. A to z kolei zasługa bloku defensywnego, wspieranego przez pomocników m.in. Takafumiego Akahoshiego czy Mateusza Matrasa.
Portowcom udało się sforsować obronę z Białegostoku w 42. minucie. Na listę strzelców wpisał się Jakub Czerwiński, który po dośrodkowaniu Murawskiego i zamieszaniu w polu karnym zdobył gola z najbliższej odległości strzałem między nogami Drągowskiego.
Początek drugiej połowy nie mógł zacząć się gorzej dla Portowców. Już kilka sekund po rozpoczęciu gry wynik wyrównał Fedor Černych. Na piątym metrze przyjął futbolówkę, obrócił się z obrońcą na plecach i uderzył na bramkę Dawida Kudły. Piłka odbiła się od słupka i wylądowała w siatce. To nie wytrąciło piłkarzy Pogoni z rytmu. W 51. minucie faulowany w polu karnym był Adam Frączczak. Karnego nie wykorzystał Łukasz Zwoliński, ale dobitka Takafumiego Akahoshiego była bezbłędna.
Po tych dwóch ukąszeniach zawodnicy obu zespołów uspokoili grę. Obie drużyny próbowały, ale w większości były to albo strzały z dystansu prosto w ręce bramkarzy, albo dośrodkowania, po których piłka padała łupem golkiperów lub wypadała poza boisko. Z kolei inicjatywa była po stronie graczy z Białegostoku, jednak brakowało z ich strony klarownych sytuacji bramkowych. Raz zabrakło kilku centymetrów, a Karol Świderski doprowadziłby do wyrównania, ale futbolówka po jego uderzeniu z rzutu wolnego odbiła się od poprzeczki.
Info : Pogoń Szczecin SA
MOJE ZADNIE : I mamy wicelidera choć mecz fragmentami był nudy ale można powiedzieć że to było stracie jak przystało na pozycję w ligowej tabeli na trybunach można było zobaczyć oprawę narodową i usłyszeć hymn co robiło bardzo dobre ogólne ważenie .Oprócz tego pokazy tańca i również zbieranie podpisów na Nowym Stadion .
Własne obserwacje : Już nie o dziś ale od kliku dobrych lat za obserwowałem bardzo ciekawie a zarazem pozytywne zjawisko to że piłka nożna łączy różne grupy społeczne a takie zwycięstwo jak dziś dla wielu kopa na plus na cały tydzień by radzić sobie z trudnościami życia .
wp.pl oraz Stowarzyszenie Kibiców PS.
Oprawa: ( Pogoń v.p .pl)
https://www.youtube.com/watch?v=O6VzDGVpkZI&feature=youtu.be
Bramki:( Ekstraklasa TV.)
http://ekstraklasa.tv/skroty/pogon-jagiellonia-2-1-zobacz-skrot-meczu/be137s


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz